PZU jeszcze lepiej zadba o ochronę danych osobowych swoich klientów. Dzięki nowoczesnej usłudze Alerty BIK w pakiecie PZU Dom, posiadacze polisy dostaną powiadomienia SMS-em i e-mailem o próbie wyłudzenia kredytu lub pożyczki z wykorzystaniem ich danych.
W czerwcu 2020 r., w porównaniu do czerwca 2019 r. w ujęciu wartościowym firmy pożyczkowe udzieliły pożyczek na kwotę niższą o (-50,2%), spadek w ujęciu liczbowym wyniósł (-38,0%). W pierwszym półroczu 2020 r. firmy pożyczkowe udzieliły o (-26,6%) mniej pożyczek, a wartościowo udzieliły finansowania na kwotę niższą o (-35,7%) niż w analogicznym okresie zeszłego roku.
W czerwcu 2020 r., w porównaniu do czerwca 2019 r., banki i SKOK-i udzieliły dużo mniej prawie wszystkich rodzajów produktów kredytowych zarówno w ujęciu wartościowym, jak i liczbowym. W ujęciu liczbowym banki przyznały o (-41,8%) mniej kart kredytowych, o (-29,9%) mniej kredytów gotówkowych i o (-23,2%) mniej kredytów mieszkaniowych.
Według danych BIK, wartość portfela kredytów prywatnych i pożyczek na 30 czerwca 2020 r. wyniosła 688,5 mld zł i była wyższa o 6,4% w porównaniu do analogicznego półrocza 2019 r. Jednak pierwsze sześć miesięcy 2020 r. pod wpływem infekcji wirusa COVID 19, zakończyło się ujemnym odczytem dynamiki sprzedaży wszystkich produktów kredytowych. Z ciężkiej zapaści wychodzić będą karty kredytowe (-41,6%), kredyty gotówkowe (-32,9%) i pożyczki pozabankowe (-35,7%). Mniejszym turbulencjom uległy hipoteki (-0,4%) i kredyty ratalne (-5,5%). BIK z umiarkowanym optymizmem prognozuje II półrocze br. i w stosunku do I półrocza przewiduje: wzrost wartości sprzedaży kredytów gotówkowych (19%) i ratalnych (35%), spadek (-8%) w kredytach mieszkaniowych, w sumie jednak wszystkie kategorie zobowiązań mogą zakończyć rok 2020 pod kreską w stosunku do 2019 r. Obecnie widać zwiększający się rozjazd popytu od podaży na rynku kredytowym, funkcjonującym w dynamicznie zmieniającym się środowisku uwarunkowań pandemicznych i społeczno – gospodarczych.
Po tygodniach całkowitego zamknięcia i trudnym powrocie do prowadzenia działalności z uwzględnieniem restrykcyjnych wymogów sanitarnych, branża gastronomiczna stara się odrobić stracony czas i zyski. Jak wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, zaległości sektora w ciągu kwietnia i maja wzrosły o ponad 23 mln zł (3,6 proc.), do 671 mln zł, najszybciej długów przybywało firmom cateringowym i mobilnym punktom sprzedaży posiłków (o 10 proc.). Czy powrót klientów, wakacje, łatwiejszy dostęp do pracowników oraz zauważalne w ostatnim czasie podnoszenie cen mają szansę poprawić sytuację restauratorów?
Blokada gospodarki, którą wywołał koronawirus, wpłynęła na portfele Polaków. Nieopłacone rachunki i raty kredytów, mimo możliwości skorzystania z wakacji kredytowych, wzrosły w ciągu kwietnia i maja o ponad 1,2 mld zł. Wprawdzie to znacznie mniej niż w pierwszych miesiącach tego roku, ale dwukrotnie więcej niż przed rokiem w całym drugim kwartale. Od marca do końca maja przybyło 30,5 tys. nowych niesolidnych dłużników, wzrost widoczny jest we wszystkich województwach i we wszystkich grupach wiekowych. W największym stopniu – na Podkarpaciu i w Małopolsce oraz w grupie osób po 64. roku życia. Na koniec maja zaległości miało 2 864 080 osób.