Tarcza Antykryzysowa, wakacje kredytowe i poprawa jakości rozliczeń B2B pomogły wyhamować przyrost zaległości przedsiębiorstw. Po sporej zmianie w kwietniu o ponad 572 mln zł, w kolejnych miesiącach było już spokojniej i ostatecznie w II kw. nieopłacone w terminie zobowiązania wobec firm i banków podwyższyły się o 899 mln zł. Oznacza to wzrost procentowy o 2,7 proc., czyli zbliżony do zaobserwowanego w I kw., kiedy lockdown dopiero się zaczynał. Sytuacja jest jednak mocno zróżnicowana i podczas gdy w niektórych branżach widać nawet zmianę na lepsze, w innych wartość nieopłaconych faktur wobec dostawców i opóźnianych o 30 dni rat kredytów wzrosła o prawie połowę. Na koniec czerwca przeterminowane zobowiązania pozakredytowe i kredytowe firm widoczne w BIG InfoMonitor oraz w BIK przekroczyły 34 mld zł.
W lipcu 2020 r., w porównaniu do lipca 2019 r., banki i SKOK-i udzieliły dużo mniej trzech rodzajów kredytów zarówno w ujęciu wartościowym, jak i liczbowym. W ujęciu liczbowym banki przyznały o (-39,2%) mniej kart kredytowych, o (-32,0%) mniej kredytów gotówkowych oraz o (-22,7%) mniej kredytów mieszkaniowych. Jedyny wzrost odnotowały kredyty ratalne (+1,2%). W ujęciu wartościowym spadki dotyczą limitów w kartach kredytowych (-41,0%), kredytów gotówkowych (-33,6%) oraz mieszkaniowych (-22,6%). Wzrosła jedynie o (5,1%) wartość udzielonych kredytów ratalnych. W okresie styczeń - lipiec 2020 r. banki i SKOK-i udzieliły 1 863,6 mln kredytów ratalnych na kwotę 7,89 mld zł, 1 583,4 mln kredytów gotówkowych na kwotę 29,717 mld zł. Zaś mieszkaniowych 124,7 tys. na kwotę 36,028 mld zł.
Zdalna praca, zdalne kontakty, a gdyby nie telefony i internet również zdalne życie. Dawno tak nie docenialiśmy rozmów telefonicznych jak w czasie lockdownu. Czy w związku z tym firmy telekomunikacyjne mogą być pewne, że klienci zapłacą każdy rachunek? Wręcz przeciwnie – do opóźniania płatności różnego rodzaju zobowiązań uciekło się w czasie pandemii 27 proc. osób, a najwięcej z nich przełożyło na później faktury za telefon. Potwierdzają to dane o rosnących zaległościach. W ciągu drugiego kwartału wartość nieopłaconych rachunków zwiększyła się o 138,5 mln zł do 1,31 mld zł, a liczba dłużników o prawie 33 tys. do niemal 367 tys. Średni zaległy rachunek dochodzi już do 3,6 tys. na osobę. Najwięcej dłużników mieszka w Warszawie, Łodzi i Wrocławiu.
Inflacja i skutki lockdownu oraz trwającej wciąż pandemii coraz bardziej dają się we znaki. Niemal czterech na pięciu Polaków odczuwa wzrost cen, a ponad połowa ma większe problemy z codziennymi wydatkami niż przed koronawirusem. Ale nawet jeśli komuś wiedzie się lepiej niż wcześniej i tak z obawy o przyszłość, problemy gospodarki, wzrost bezrobocia zastanawia się jak ograniczać koszty. Oszczędzać chce prawie każdy - wynika z badania przeprowadzonego przez research&grow na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor. Nie jest to dobra wiadomość dla gospodarki.
Wartość BIK Indeksu - Popytu na Kredyty Mieszkaniowe (BIK Indeks – PKM) informuje o rocznej dynamice wartości wnioskowanych kredytów mieszkaniowych. Kolejny, siódmy w tym roku odczyt Indeksu wyniósł -3,5%, co oznacza, że w lipcu 2020 r., w przeliczeniu na dzień roboczy, banki i SKOK-i przesłały do BIK zapytania o kredyty mieszkaniowe na kwotę niższą o 3,5% w porównaniu z lipcem 2019 r.
Według danych BIK, wartość portfela kredytów mikroprzedsiębiorców na 30 czerwca 2020 r. wyniosła 69,7 mld zł i była wyższa o 1,2 mld zł (1,8%) w porównaniu do analogicznego półrocza 2019 r. Jednak pierwsze sześć miesięcy 2020 r. pod wpływem infekcji wirusa COVID-19, zakończyło się ujemnym odczytem dynamiki sprzedaży wszystkich produktów kredytowych. Kredytów obrotowych banki udzieliły na kwotę niższą o 27,5% a inwestycyjnych o 42,6% w porównaniu do pierwszego półrocza 2019 r.