W dniu 8 listopada 2020 r. Parlament Studentów Rzeczypospolitej Polskiej, skupiający wszystkie samorządy studenckie w kraju, uhonorował BIK Nagrodą Specjalną Środowiska Studenckiego „Pro Juvenes” w kategorii Rozwój wiedzy i kompetencji studentów. ...
Klienci MediaMarkt mogą korzystać z kredytu ratalnego Banku BNP Paribas oraz pakietu dodatkowych usług, w tym m.in. usługi Alerty BIK. Bank BNP Paribas został dostawcą usług finansowych w sklepach tej sieci, a katalog produktów bankowych udostępnianych w ramach tej współpracy będzie poszerzany. ...
Wraz ze wzrostem liczby zachorowań w ostatnich tygodniach rząd wprowadza kolejne obostrzenia w działalności przedsiębiorców. Tym razem restrykcje, wstępnie przez dwa tygodnie, dotykają m.in. branżę gastronomiczną, która krótko cieszyła się większą swobodą prowadzenia biznesu. Nie pozostanie to bez wpływu na i tak nienajlepszą kondycję jej finansów. Zadłużenie restauratorów systematycznie rośnie, w pierwszy lockdown weszli z 647 mln zł zaległości, teraz mają o ponad 48 mln zł więcej – wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor i BIK.
Z powodu pandemii wiele osób wchodzących w dorosłość znów znalazło się na garnuszku rodziców, a marzenia o wyrwaniu się w świat musiało odłożyć na później. Choć ucierpiała nauka i życie towarzyskie, badania i dane pokazują, że zyskały relacje rodzinne, a także portfele. Z baz BIG InfoMonitor oraz BIK wynika, że 18-24-latkowie to jedyna grupa wiekowa, która w czasach koronawirusa zmniejszyła zaległości z tytułu nieopłaconych rachunków, kredytów i pożyczek. Ale i tak ma ich 1,19 mld zł.
Gdy po tygodniach całkowitego zamknięcia branża turystyczna od maja stopniowo wracała do nowej normalności, przedsiębiorcy z nadzieją patrzyli na nadchodzący sezon urlopowy, licząc na odrobienie strat wywołanych lockdownem. Dzięki podnoszeniu cen, bonom turystycznym, tarczy antykryzysowej i większej popularności wyjazdów w kraju udało się w trakcie wakacji wyhamować notowany wiosną gwałtowny przyrost zaległości. Nadal jednak w turystyce zaległe zobowiązania wobec dostawców i banków, które na koniec sierpnia zbliżyły się do 120 mln zł, przyrastają szybciej niż wśród wszystkich firm.
Pandemia wyraźnie zmieniła obraz sektora handlu detalicznego. W czasie ścisłego lockdownu wiele tradycyjnych sklepów zmuszone było zaprzestać lub drastycznie ograniczyć skalę funkcjonowania, więc klienci nie mieli innego wyjścia i zwrócili się w stronę internetowych kanałów sprzedaży. Jak wynika z danych Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, mimo koronawirusa w tym roku zaległości handlu detalicznego przyrastały znacznie wolniej niż wcześniej, ale to właśnie e-commerce zanotował rekordową zmianę dynamiki – z 60,7 proc. w 2019 r. do 9,7 proc. w ciągu pierwszych siedmiu miesięcy 2020 r.